Giełda

Zakłady Przetwórstwa Mięsnego Henryk Kania S.A. pozyskały z emisji obligacji 20 mln zł, a walory te znajdują się w obrocie na Catalyst. Środki z emisji papierów dłużnych umożliwiły Spółce przeprowadzenie inwestycji i skuteczne wprowadzenie na rynek nowej linii produktów przekąskowych pod marką „Polskie Snaki”.

ZPM Henryk Kania, producent wyrobów mięsnych z Pszczyny, wprowadza do obrotu dwuletnie obligacje zwykłe serii A i B o wartości 20 mln zł. Doradcą prawnym przy emisji była kancelaria Bartkowiak Wojciechowski Wawrzynowicz Springer, a emisję przeprowadził Dom Maklerski NWAI.

Notowany na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie NFI Midas S.A. zgodnie z opublikowaną we wrześniu strategią uchwalił emisję akcji serii D na przejęcie spółki Aero2 i budowę sieci LTE i HSPA+ w Polsce. Prospekt emisyjny złożony zostanie do końca miesiąca, a dzień prawa poboru przypadnie na 15 lutego 2012 r.

RADPOL S.A. w wyniku kwartalnej rewizji indeksów przeprowadzonej przez GPW trafi do indeksu s WIG80. Akcje spółki wejdą w skład indeksu po sesji 16 grudnia 2011 r.

Zgodnie z decyzją Zarządu GPW podstawą zakwalifikowania RADPOLu do sWIG80 były obroty akcjami spółki za ostatnie 12 miesięcy i wartość rynkowa jej akcji pozostających w wolnym obrocie. – Bardzo cieszymy się ze awansu do tego prestiżowego grona. Wierzymy, że wejście do sWIG80 przyczyni się do jeszcze większe zainteresowania inwestorów naszą spółką oraz wzrostu płynności jej akcji – powiedział Andrzej Sielski, Prezes RADPOLu.

Zgodnie z decyzją GPW NFI Midas w wyniku kwartalnej rewizji indeksów po sesji 16 grudnia 2011 r. wejdzie do indeksu mWIG40.

NFI Midas awansuje z indeksu małych spółek – sWIG80 do mWIG40, skupiających 40 średniej wielkości firm o najwyższej płynności notowanych na warszawskiej giełdzie. O awansie Spółki zadecydowały obroty jej akcjami za ostatnie 12 miesięcy i wartość rynkowa jej walorów pozostających w wolnym obrocie. 16 grudnia 2011 r. będzie ostatnim dniem notowania akcji NFI Midas w indeksie sWIG80 - po zakończeniu sesji walory spółki zostaną przeniesione do mWIG40.

Piątkowa sesja była kolejną z gatunku tych mrożących krew w żyłach. Poranny pesymizm sprowadził WIG20 na 3 proc. minusy, co w połączeniu z czwartkową paniką można uznać za próbę testowania dołków z ubiegłego tygodnia. Popyt dał radę obronić te poziomy i szybko zmniejszył rozmiar przeceny, ale brakowało odwagi na dalsze zakupy akcji w momencie kiedy zachodnie rynki schodziły na poziomy najniższe od 18 miesięcy. Na szczęście tym razem udało nam się uniknąć ślepej korelacji z zachodem i po porannym zamieszaniu udało się osiągnąć względny spokój.

Wtorkowa sesja miała pokazać czy po największej przecenie na rynku od roku znajdzie się kapitał zainteresowany kupnem. Początek notowań był udany, bo WIG20 dotarł do 2700 pkt., ale okazało się że to był dzisiejszy szczyt możliwości popytu. Dalsza część dnia to już systematyczne osuwanie i minimalne plusy na zakończenie.

Kredyt Bank, spełniając wysokie kryteria projektu RESPECT, po raz pierwszy znalazł się w ogłoszonym 14 lipca 2011 r. przez Giełdę Papierów Wartościowych nowym składzie RESPECT Index. To pierwszy w regionie Europy Środkowo-Wschodniej indeks spółek o najwyższych standardach CSR, czyli społecznej odpowiedzialności biznesu.

Czwartkowa sesja była niezwykle spokojna jeżeli uwzględnić niewielkie zmiany indeksów przy taki wielu wydarzeniach około rynkowych. Jeszcze wczoraj wieczorem agencja Moody’s ostrzegła, że może obniżyć wiarygodność Stanów Zjednoczonych, jeżeli nie dojdzie do przełamania impasu w trwających rozmowach o podniesieniu limitu długu tego kraju. Byłoby to wydarzenie bez precedensu, bo Stany mają najwyższy poziom wiarygodności od 1917 roku i są uznawane za absolutnie pewnego dłużnika.

Pierwsza sesja rozpoczynającego się tygodnia nie przyniosła żadnych rozstrzygnięć. Jak to zwykle bywa w poniedziałki i tym razem aktywność graczy była śladowa, a zmienność zamknęła się w kilkunastu punktach. Momentami WIG20 starał się kopiować ruchy zachodnich indeksów, ale w miarę upływu czasu i ten element tracił na znaczeniu.

Poniedziałkowa sesja napędziła inwestorom trochę strachu, ponieważ tuż po otwarciu WIG20 zbliżył na odległość 10 pkt. do poziomu 2800 pkt. Przebicie go mogłoby wywołać dość paniczną reakcję zwłaszcza, że atmosfera na zachodnich parkietach też nie nastrajała optymistycznie. Dość szybko jednak byki zdołały sobie poradzić z tym zagrożeniem i wyprowadziły indeks na wzrosty. Była to krótka dawka optymizmu, po której podaż próbowała zaatakować jeszcze raz, ale przy powrocie rynku do minimów po raz kolejny kupujący przejęli inicjatywę i na rosnących obrotach doprowadzili do solidnego wzrostu.